Moholoholo Wstecz Endangered Primate Rescue... Dalej Criadouro Onca Pintada

Moholoholo

Jedną ręką trzymałam smoczek tuż przy wargach osieroconego nosorożca, a drugą podtrzymywałam dwulitrową, plastikową butelkę  mlekiem.  Dziewięciomiesięczna Oliwia łapczywie piła. Do ośrodka Moholoholo trafiła pół roku wcześniej, po tym jak kłusownicy zabili jej mamę. Gdy dorosła, trafiła z powrotem na wolność. Oliwia była jedną z dwóch „maleństw”, którymi się opiekowaliśmy podczas mojego pierwszego wolontariatu w Moholoholo. W ośrodku tym byłam dwa razy i za każdym poznawałam wiele nowych zwierzaków.

Zasadniczo wolontariusze są podzieleni na cztery grupy. Każda zajmuje się innymi zwierzętami. Dodatkowo niektórzy indywidualnie opiekują się chorymi bądź małymi sierotkami.

Standardowo wolontariusze zaczynali pracę o 7 rano. Ci, na których przypadał akurat dyżur sprzątania ptaszarni albo opiekowali się sierotkami, wstawali wcześniej. Dyżur w ptaszarni miała po kolei każda grupa. Praca ta nie jest zbyt skomplikowana. Trzeba zmienić ptakom wodę i  karmę (do dwóch miseczek wsypać suchą karmę zmieszaną z wodą, do dwóch pozostałych rozdzielić: sześć startych jabłek, papaję i dwa banany oraz suplement diety. Na dwóch stołach trzeba było posprzątać resztki białych i czerwonych ziaren i wysypać  nowe). Posprzątać kuchnię i wyrzucić śmieci.

Moja grupa zajmowała się sprzątaniem klatki z sępami,  sprzątaniem i karmieniem sóweczek i miodożerów . Zmienialiśmy też wodę dzikim psom. Inni wolontariusze opiekują się serwalami, karakalem, dziećmi buszu – inaczej mówiąc galago karłowatymi, ptakami itd. Po s kończeniu zajęć, trzeba było jeszcze posprzątać klinikę. Wszystkie powierzchnie musiały być przetarte, okna umyte, pranie wyniesione do pralni, pojemniki na mydło i płyny uzupełnione, pokój mięsny posprzątany. Na koniec trzeba było jeszcze umyć podłogę w klinice, kawki przed i zamieść liście.

Potem ok. 8.30 mieliśmy przerwę śniadaniową. Razem szliśmy ok. 10 minut przez las, do „jadalni”, gdzie czekało na nas śniadanie. O 10 zaczynaliśmy prace grupowe.

Na ogół do 12 sprzątaliśmy klatki, w których dostają jedzenie lwy, lamparty i gepardy, albo ich zagrody. Sprzątanie klatek jest proste: zabieramy pozostałości jedzenia i kości (jeśli takie są), polewamy metalową podłogę wodę i sypiemy proszek czyszczący, szczotką na kiju czyścimy, a potem zmywamy wiadrami wody. Sprzątanie zagród to: zbieranie kup, czyszczenie platform, czyszczenie misek i zmienianie wody. Na ok. 10 osób mamy kilka zagród czy klatek, więc praca idzie bardzo sprawnie. W poniedziałki było duże sprzątanie.

Ok. 12.15 – 12.30 jedna grupa szła po lunch. Ok. 13 jedliśmy. Podczas mojego pierwszego wolontariatu miałam sporo wolnego czasu, podczas drugiego nieco mniej, bo dodatkowo opiekowałam się osieroconą sówką i chorym sępem i pomagałam przy osieroconych hienach i szakalach.

Zajęcia grupowe zaczynaliśmy o 14 lub 16, w zależności od tego czy było coś do roboty, czy nie. Od 16 znowu sprzątaliśmy w grupach i karmiliśmy nasze zwierzęta. O 19 jechaliśmy na kolację. Mogliśmy też uczestniczyć w różnych wycieczkach: m.in. safari czy karmieniu hipopotamów.

Przeciętny dzień wolontariusza

7 – zajęcia w grupach (sprzątanie i karmienie zwierząr)

8 – sprzątanie kliniki

8.30-  śniadanie (krótki spacer do Forest Camp, gdzie podane jest śniadanie)

9.30 spotkanie poranne – rozdanie prac

10 – duże prace (sprzątanie klatek i wybiegów dla zwierząt)

12.30 lunch (przyniesiony do pokoju dla wolontariuszy)

14 – duże sprzątanie (dokończenie prac)

16 – praca w grupach (sprzątanie klatek podopiecznych i karmienie)

17.30 sprzątanie kliniki

19 – kolacja, wolontariusze są zawożeni na kolację do Forest Camp

O OŚRODKU

Moholoholo Wildlife Rehabilitation Centre położone jest 27 km/30 minut od Hoedspruit. Ten ośrodek rehabilitacyjny dla dzikich zwierząt został założony w 1991 roku.

Ośrodek założono w celu ochrony zagrożonych gatunków zwierząt. W Moholoholo mieszka ok. 100 zwierząt  orły, sępy, serwale, miodożery, lwy, lamparty, dzikie psy, hieny. Trafiają tu chore, ranne , osierocone dzikie zwierzęta. Część z nich z powrotem wraca na wolność.

http://www.moholoholo.co.za/

ZWIEDZANIE

Zwiedzanie jest możliwe dwa razy dziennie o 9.30 i 15 od poniedziałku do soboty. Trwa ok. 2,5 godz.

http://www.moholoholo.co.za/facility/wildlife-rehabilitation-centre/

WOLONTARIAT-WYMAGANIA/KOSZTY

Koszty 875 R za noc (2016r.) w cenie wyżywienie i zakwaterowanie, dwa Tshirty.

Wolontariusze zakwaterowani są w kilkuosobowych (2,3,4) domkach. Kobiety razem, mężczyźni razem. Mogą korzystać ze wspólnej pralki.

W Moholoholo panują restrykcyjne przepisy co do ubioru: wszyscy musieliśmy mieć zakryte kolana i ramiona. Stosunki damsko męskie były niedopuszczalne. Panowała także całkowita prohibicja.

students@moholoholo.co.za

 

Galeria

  • 15 (12)
  • 4
  • 13
  • 2
  • 18 (38) Rika
  • 11
  • 7
  • 8
  • 10
  • 12
  • 14
  • 6
  • 9
  • 15
  • 5
  • 17
  • 16
  • 21
  • 18
  • 19
  • 20
  • 22
  • 23
  • 24

Dodaj Komentarz