Wolontariat na końcu świata Previous item Nowe życie niedźwiedzi Next item Gdzie diabeł mówi dobranoc

Wolontariat na końcu świata

Poznajcie Linę, jednego z czterech osieroconych wełniaków, którymi opiekowałam się na wolontariacie w Peru. Małpka ta miała problemy z mięśniami na karku. Bidulka nie była w stanie normalnie chodzić – szurała głową po ziemi. Moim zadaniem była rehabilitacja Liny, tak, żeby znowu mogła chodzić i żyć jak małpka. Wełniaki te w przyszłości miały zostać wypuszczone na wolność.
W materiale poznacie także przesłodką Buddę, którą wszystko fascynowało; melancholijną Ginę i władczego Momo. Dowiecie się co jadły i dlaczego miejscowi nazywają wełniaki „baryłkami”.

Zapraszam też
FB: Małgorzata Zdziechowska https://www.facebook.com/zdziechowska/
instagram: https://www.instagram.com/malgorzatazdziechowska
Jeśli mielibyście ochotę mnie wesprzeć możecie to zrobić np. za pośrednictwem Patronite https://patronite.pl/Zdziechowska